Jednym okiem


To ulubione spojrzenie Leona na świat ;)
Jak coś chce, wtedy zawsze pokazuje połowę "twarzy".
I tym czujnym jednym okiem bada człowieka, wydając od czasu do czasu krótkie pomruki...
Continue >>>

Wesołych Świąt :)


 Merry Christmas :)

 A tak Leonek dzisiaj dla Was tańczy:
http://www.dancingsantacard.com/pl/?santa=326346
Continue >>>

Kolejna diagnoza - czy prawdziwa?


Diagnozy zmieniają się co 2 tygodnie, kiedy pojawiają się nowe wyniki z badania moczu.
Od dwóch miesięcy już to trwa.
Zaczęło się nietrzymaniem moczu, kropelkowaniem, trudnością w oddawaniu moczu, bardzo częstymi wizytami w kuwecie, oddawaniem bardzo małych ilości moczu. Leon cierpiał, nie pozwalał się dotknąć...
W wynikach moczu miał tylko lekko wyższe ph i dużą ilość białka. Podano mu antybiotyk, który brał przez 10 dni. Zaczął też dostawać suchą karmę Urinary Hg. W rezultacie przestał kropelkować i załatwiać się co chwilę. Załatwia się już tylko w kuwecie ale nadal w małych ilościach. W dalszym ciągu jest osowiały i śpi. Czasem patrzy na ptaki i codziennie patroluje klatkę schodową. Wyniki pogorszyły się, oprócz dużej ilości białka pojawiły się pojedyncze struwity. Lekarz sprawdził czy nie jest to podłoże bakteryjne i zaserwował steryd. Po sterydzie zachowanie bez zmian, schudł z 4 kilo na 3,3, w wynikach struwity namnożyły się w bardzo wielkiej masie. Zrobiono mu usg, które nic nie wykazało.
Tu doszliśmy do leczenia bez leków. Dostawał mokrą karmę w saszetkach, zwykłą taką jaką sam był skłonny jeść. Jadł w dowolnych ilościach, około 1,5 saszetki na dobę. Przestał pić wodę lub pije ją jak śpimy.
Po super diecie nawilżającej wyniki są bez zmian, wzrosło białko o jeden + ( w tej chwili ma 4 plusy), zachowanie bez zmian, choć 2x wykazał zainteresowanie myszką. Patrolowanie klatki to już rytuał.
Waga nadal bez zmian.
Lekarz stwierdził, że to jałowe zapalenie na tle psychicznym. Powinien dostawać suchą karmę Calm i Urinary oraz wąchać Feliway.
Dziwne trochę.
Takiej nazwy jak "jałowy stan zapalny" nigdzie nie znalazłam.
Badań krwi w ogóle nie robiono. Jedyne badania to badania moczu i usg.
Zanim to się zaczęło Leon jadł suchą karmę Urinary zmieszaną z Calm, wąchał Feliway miesiąc wcześniej na wakacjach. Mimo tego zachorował.
Teraz mamy wrócić do tego co było.
Dziwne, bo wychodzi na to, że leczenie było niepotrzebne.
Jesteśmy w punkcie wyjścia.
Nasuwa się tu myśl o zmianie lekarza. W ten sposób rozpoczynamy nowe poszukiwania weterynarzy na terenie Wrocławia. Mam na myśli dobrych weterynarzy, którzy nie eksperymentują i potrafią znaleźć przyczynę.
        ..............................................................................................................................................
Continue >>>

Dieta dla struwitów - kolejny etap leczenia


Wyniki usg na szczęście wyszły dobre, wszystko jest prawidłowe, kamienia brak. Ponieważ Leon ma bardzo dużo struwitów, które uzbierały mu się podczas tego leczenia antybiotykiem i sterydami (październik/listopad),
lekarz wymyślił leczenie bez leków. Ma polegać na całkowitym odstawieniu karmy suchej (Urinary High).
W zamian tego Leon ma dostawać karmę mokrą w nieograniczonych ilościach. Z tej karmy to sięna pewno ucieszył :) Leon schudł w ciągu tej choroby z 4 kilo na 3,3. Jak się go głaszcze to wyraźnie wyczuwa się sterczący kręgosłup. Po prawie tygodniu zmiany diety, waży już 3,5 kilo :) To duża ulga, że już nie chudnie.
Może jeść dowolną mokrą karmę, a po dwóch tygodniach będzie kolejna kontrola moczu.
Leon upodobał sobie Gourmet-y w saszetkach. Ta dieta, bogata w wodę ma spowodować wypłukanie się struwitów. Odkąd dostaje saszetki nie chce już dla odmiany zbytnio pić wody. Niedługo pojawi się u nas poidełko/fontanna - może to go zachęci do picia.
Continue >>>

Wspomnienie lata


Tak prezentował się Leon jak był zdrowy latem.
To był chyba nasz jedyny taki wypad na łono natury. Potem już nie chciał więcej ;)
Leon na leśnym spacerze, chodził sobie gdzie chciał, wskakiwał na skałki i wyglądał na zadowolonego.
Tak naprawdę był chyba jednak poddenerwowany, w końcu raz do roku znajduje się na takiej przestrzeni.
Ale i tak był dzielny. Jak się go wołało, odpowiadał głośnym miauczeniem i biegł do wołającego :)
Powitaniom i pieszczotom nie było końca.
Cała zabawa rozgrywała się w karkonoskim lesie.
Continue >>>

Podgrzewane legowisko


Mam nadzieję, że już niedługo Leonek będzie mógł przetestować to podgrzewane legowisko :)
Może ciepłe miejsce pomoże mu w walce z chorobą.
Pełni napięcia czekamy teraz na to cudo - tzn. ja czekam, Leon jest zupełnie nieświadomy ;)
Continue >>>

6 grudnia


Niestety, nie mamy dobrych wieści. Mimo, różnych metod leczenia, Leonkowi coraz bardziej się pogarsza.
Jutro czeka go usg i na początek goły brzuszek zimą.
Lekarz podejrzewa jakieś sensacje w pęcherzu moczowym...
Continue >>>

Walka


Zmagam się z chorobami od dwóch miesięcy. Teraz trochę zelżało i może uda mi się nadrobić zaległości.
Aktualnie wszyscy w domu chorzy ;)
Leon cierpi oddając mocz z krwią i nie tylko. Chętnie załatwia się poza kuwetą - to znak, że jest bardzo źle.

Wczoraj byliśmy u lekarza, który zlecił podawanie antybiotyku.
Po raz kolejny stajemy przed problem: jak podać tabletkę.
Pierwszą zjadł w mokrej karmie. Byłam szczęśliwa, że pójdzie łatwo.
Drugiej już nie tknął.
Odnowiłam ponownie wiedzę z zakresu podawania tabletek kotu i starając się zachować spokój (zalecany przez  Zaklinacza Psów we wszystkim co się robi przy zwierzęciu), posadziłam Leona na kanapie.
Parę miesięcy temu, nie wychodziło mi, ani nam, a wszystko odbywało się na naszym stole.
Z pierwszą wtedy się udało, z następnymi już nie.
Dlatego by nie przywoływać tamtych skojarzeń wybrałam kanapę.
Aż trudno uwierzyć, ale poszło jak z płatka.
Potem nagroda i oby z następnymi się też udało.
Pozdrawiamy :)

"Mój Kot" Andrew Edney - świetna książka, w której pokazano krok po kroku jak np. podać tabletkę.
Continue >>>

Urodziny - mam 2 lata :)


W tym roku urodziny Leonka wypadły podczas naszych wakacji w Wiśniowym Sadzie.
Po tygodniowym pobycie, czuje się w pokoju jak u siebie w domu czyli bezpiecznie :)
Tort urodzinowy został podany w godzinach porannych ku radości jubilata.
Gościem specjalnym był Merik - tutejszy rezydent. Podobnie jak Leon zachwycał się przysmakiem, najpierw trochę wstydliwie, a po poczęstunku rozmruczał się na stole :)
I tak w przyjemnej atmosferze upłynęły urodziny :)
Continue >>>

Po wizycie lekarskiej :)


Tak wygląda kot po wizycie u weterynarza ;)
Nie, nie jest po narkozie ani po żadnych lekach. Wizyta też nie była przykra dla niego ani bolesna. 2 godziny czekania w kolejce i zwykłe kontrolne badanie, to wszystko.
Leon może jechać na wakacje :)
Kiedy wróciliśmy od razu się przewrócił na podłogę i tak leżał parę minut. Potem przeniósł się w zacisze i było mu już wszystko jedno co się dzieje dookoła. Nawet zrezygnował z nocnego spaceru - nie obudził się ;)
Continue >>>

Sklepy on-line dla zwierzaków


Jest wiele takich sklepów w sieci, jednak by trafić na "pewny" to inna historia.
Kiedyś kupowałam w animalia.pl ale ze względu na to, że nie zawsze tam było to co potrzebowałam przeniosłam się do kuchniapupila.pl. Zdecydowanie nie polecam. Zawsze jest brak jednego...niby przeprosili i mieli uzupełnić ale tydzień minął i nic. Przysłany pokarm w puszce był przeterminowany (ważność minęła 12 kwietnia ubiegłego roku) - chciałam zobaczyć co to za nowy specyfik (na nerki) i sobie zobaczyłam ;)
W ten sposób brakuje mi przeszło 20 zł.
Jeśli macie zaufane sklepy on-line to proszę o adres :)

Dzisiaj (5 sierpnia) dowiedziałam się, że przesyłka jest już w drodze.
10 minut po napisaniu tego, pan listonosz zadzwonił do drzwi :)
Continue >>>

Zdrowszy :)


Leon nareszcie jest w lepszej formie z czego się wszyscy cieszymy :) Wyniki wyszły dobre, choć jeszcze ma trochę białka w moczu. Stał  się od razu żywszym
i głodniejszym  kotem :) Zapomnieliśmy już, że Leonek może chcieć się bawić, a nie tylko spać :)
Miło jest patrzeć jak dokazuje - niestety nie mam takiego zdjęcia, które by to pokazywało.
Jest za szybki :)
Continue >>>

Skok nr 2 :)


Continue >>>

Fala upałów


Kolejna fala upałów przetacza się przez Polskę. W cieniu 35C, w domu zaledwie 30 ;)
Leon znosi to ze stoickim spokojem, a nawet domaga się wyjść na balkon w samo południe.
Może to sprawka przewiewnego tajskiego futerka ;)
Continue >>>

Bezpieczny wakacyjny balkon



Jak zabezpieczyć tymczasowe miejsce pobytu podczas urlopu, tak by nasz kotek nie wydostał się na zewnątrz?
Oczywiście zabezpieczenie powinno być łatwe do montażu jak i szybkiego zdjęcia. Nie powinno zostawić po sobie śladów w postaci dziur, gwoździ czy haków. Czy jest to możliwe?
Szukałam jakichś porad w necie, niestety na nic nie trafiłam.
Może macie jakieś pomysły?
Jedyne co znalazłam to takie dwie rurki teleskopowe, do których można doczepić siatkę - produkty Trixie.
Trochę droga impreza jak tylko na wyjazd, ale jak nie będzie innego wyjścia, cóż zrobić.
Gdzieś czytałam, że ponoć ta siatka jest wytrzymała, przetestowana przez dwa koty. O tych drążkach żadnych wiadomości jak to się ma w praktyce.
Liczę na porady życzliwych Czytelników :)
Continue >>>

Siostrzeńcy Leonka :)


W zeszłym roku (2009) siostra Leona: Zosia urodziła śliczne kocięta :) Niestety był to Jej pierwszy i ostatni miot. Po mezaliansie z czarnym kocurem, została poddana sterylizacji. Jak mają się siostrzeńcy oraz ich Mama nie wiadomo. Gdy tylko otrzymam jakieś informacje uzupełnię wpis.

Continue >>>

Wiśniowy Sad czyli wakacje 2009 :)
















Wakacje Leonka z zeszłego roku w Wiśniowym Sadzie :)
W tym roku też tam jedziemy ale już z lekkimi obawami. Mamy mieć pokój z wykładziną co przyprawia mnie o bujną wyobraźnię. Balkon w tym roku trzeba będzie jakoś zabezpieczyć przed wypadami w teren. W zeszłym roku nam się udało, ale nasza sąsiadka Nirtii na 3 dni zniknęła w okolicznych lasach po skoku z balkonu. Zamierzamy brać Leona ze sobą do lasu, ponieważ strasznie się stresuje w obcych miejscach gdzie słychać dużo głosów i odgłosów. Nie wiem czy to się uda: noszenie go w budce na stelażu :)
W dogodnych momentach byłby wypuszczany w szelkach oczywiście. W zeszłym roku nieźle sobie poczynał na smyczy, zupełnie jak piesek. Byle tylko nie spotkać psa czy innego osobnika ;) Na widok Dharmy -  rezydentki (pies haski) skoczył mi na głowę, a potem wykonał sus do korytarza i wczepił się w wiszącą lampę    pod sufitem. Z wielkim trudem udało się przekonać Leonka by ją w końcu puścił :)
Drugim rezydentem jest uroczy kocurek :)

Gotowi na nowe wyzwania wyruszymy już niedługo ;)
Continue >>>

W gabinecie lekarskim :)


Na początku grudnia (dokładnie 7.12.2009) Leon miał okazję wypróbować swój nowy transporter.
Jest niezły, przestronny i nie dał się otworzyć kocim pazurkom. Bardzo łatwo można dostać się do środka bez potrzeby wyciągania Leonka. U weterynarza staje się potulny jak baranek. Trudno przypuszczać, że w domu broni się (czasem bardzo skutecznie) przed zakropieniem oka, podaniem pasty czy tabletki. Na nic się zdał cały trening, który polegał na częstym podnoszeniu, zaglądaniu w uszy, głaskaniem po brzuszku już od wczesnego dzieciństwa. W jakiejś książce wyczytałam, że po takich zabiegach kotek będzie idealny przy badaniach. Tak, jest idealny ale tylko w gabinecie lekarskim :)

Leonek niestety cały czas choruje na zapalenie dróg moczowych. Nikt nie potrafi nam wyjaśnić co konkretnie Mu dolega. Przez rok pozostawał na specjalnych karmach weterynaryjnych. Przy ostatniej kuracji antybiotykiem mógł korzystać z puszek, w którym ukrywałam lekarstwo. Zjadał, a właściwie pożerał każdą porcję z lekiem. Wyszła też nowa teza, że dieta nie ma wpływu na jego chorobę. Teraz to już nic nie wiem ;)
Kolejne badania moczu za tydzień, może rozwiążą ten dylemat ;)
Continue >>>

Kot podczas remontu


Kot podczas remontu jest przyprószony pyłem ze ścian, podobnie jak jego właściciele.
Z utęsknieniem czekamy na koniec remontu.
Leon często zapatruje się nostalgicznie w okno i pewnie marzy o tym samym.
Continue >>>

Zakrapianie oka metodą na saszetkę ;)


Zakrapianie oka udało się w 50% metodą na saszetkę.
Metoda ta polega na szeleszczeniu ukochaną saszetką, otworzeniu jej, roztaczaniu zapachów czy nawet powąchaniu ;)
Leonek dawał się zwabiać w ten sposób do kuchni, w której zaraz po tym następowało zamknięcie drzwi.
Leonek siadał w dwóch kącikach i pozwalał sobie zakropić oko. Następnie błyskawicznie wytrzepywał kroplę z oka...Miałam jednak nadzieję, że i tak coś tam zostało i za każdym razem dostawał łyżeczkę zakazanej mikstury z torebki. Zakazana dlatego, że Leonek jest na rygorystycznej diecie z powodu ciągnącego się już od pół roku zapalenia dróg moczowych. Tak przebrnęliśmy przez te 5 dni.
Skutki uboczne:
- Leonek domaga się mięsa (o określonych porach kiedy miał zakrapiane oko),
- pogorszyło się z układem moczowym i znów w większości śpi :(
Teraz znów jest na prawidłowej diecie, mam nadzieję, że to Mu przejdzie.
Natomiast jeśli chodzi o oko, to nastąpiła znaczna poprawa.
Continue >>>

Zakropione oko :)


Dzisiaj w końcu udało się zakropić Leonkowi oko!
Po wczorajszych nieudanych próbach, czarno to widziałam.
Sposób z ręcznikiem na Leonka nie działa pozytywnie. Oszalał nam wczoraj i był dzikszy niż nasz poprzedni kot, który nie pozwalał się dotykać.
Dzisiaj znaleźliśmy się nieprzypadkowo, w kuchni ;)
Tam roztaczając woń waleriany, zabronionego podsmażonego mięska i saszetki na chwilę czujność Leonka została uśpiona. Po kilku "wyrywankach" i nieudanych próbach, stało się.
Nie wiem czy się zmęczył, czy to właśnie był ten moment,
oparty plecami o szafkę, w ogóle nie trzymany, pozwolił sobie odchylić łepek i wpuścić kroplę.
Ku mojemu szczęściu i euforii nawet pozwolił sobie na ten słynny masaż powieki z punktu trzeciego.
Nagrody spłynęły do miseczki zaraz po tym radosnym momencie (dla mnie radosnym).
Następna zabawa za 4 godziny ;)
Continue >>>

Zakrapianie oka Leonka ;)


Wczoraj zauważyliśmy, że Leonek mruży jedno oko. Po bliższym przyjrzeniu się było widać wyciek i trochę zaczerwienione białko. Łudziliśmy się, że to przejdzie do rana. Nie przeszło.
Pojechaliśmy do lekarza, który stwierdził zapalenie spojówki.
Następnie zostaliśmy poinstruowani, jak należy zakropić oko kotkowi.
1. Kotek siedzi lub leży.
2. Odchyla się głowę do tyłu i wpuszcza kropelki.
3. Masuje się powiekę.
I po wszystkim.
Leonek na pokazie był wcieleniem spokoju i pozwalał zrobić ze sobą wszystko.

W domowej praktyce, to wygląda tak, że spełniamy tylko pierwszy punkt.
1. Kotek siedzi lub leży.
2. Odchylam głowę do tyłu, a Leonek w tym czasie zamienia się w dziką nieznającą lęku bestię.
Drapie, haracze, warczy i błyskawicznie ucieka.
3. Polewamy się utlenioną wodą, podczas gdy Leonek zbiera siły pod kanapą.

Te krople mamy Mu wpuszczać 4x dziennie! I na dodatek najpierw jedne krople, a za minutę drugi rodzaj.
Czy ktoś zna sposób jak zakropić kotu oko?
O pomoc proszą zrozpaczeni pupile Leonka.
Continue >>>

Nocne amory lub wróg


Nie wiem czy to już sezon na amory się zaczął, ale Leonek jest niemożliwy gdy nadchodzi nocna pora.
Widziałam takie ładne określenie: rezonuje.
Leonek tak zawodzi w rezonowaniu by wypuścić go na klatkę schodową, że dopina celu.
A tam jak jakiś dzik, gotowy jest przekopać posadzkę i napotkane wycieraczki milimetr po milimetrze.
Węszy, fuczy, a nawet donośnie warczy.
Nie wiem czy czuje jakąś pannę czy raczej rywala.
Wszystko zaczyna się około 22:00, a kończy z nastaniem dnia (choć nie zawsze).
Strach pomyśleć co będzie dalej, jak zacznie się wiosna...
Continue >>>

Biurko i fotel Leonka ;)


Nie ma to jak posiadanie własnego biurka z fotelem :)
Continue >>>

Ekstaza :)


Dzisiaj Leonek całkowicie mnie zaskoczył.
Robiłam porządki w kuchni i na podłogę rzucałam przeterminowane budynie czekoladowe, proszki do pieczenia...Na to wszystko przyszedł Leonek, obwąchał dokładnie torebki po czym, nagle przewrócił się
i zaczął się w nich tarzać ;)
Pełna ekstaza :)

Być może byłam świadkiem narodzenia się nowej obsesji ;)
Zdjęcie dodam później, ostre są tylko torebki budyniu, Leona trudno rozpoznać :)
Continue >>>
Related Posts with Thumbnails
Kocie Blogi
http://kocie-blogi.blogspot.com/
 


Moja lista blogów

 

Leonek :) ♣ ♣ ♣ Mamanunes Templates ♣ ♣ ♣ Inspiração: Templates Ipietoon
Ilustração: Gatinhos - tubes by Jazzel (Site desativado)