Papierowa kulka - Noworoczne Życzenia :)



Zupełnie nieoczekiwanie dzisiaj całe południe i przedpołudnie był bardzo aktywny.
Denerwował się jak chcieliśmy go pogłaskać, o tzw. rączkach mowy nie było.
We mnie zaraz podejrzenia się obudziły: a może chory, bo dotknąć się nie pozwala...
Zachodziłam w głowę co on może chcieć. Był krótki spacerek, rzut okiem na trawę na balkonie, patrzenie w oczy. Południe zastało nas na rzucaniu papierowej kulki, która Leonowi bardzo przypadła do gustu.
Biegał za nią, skakał i łapał w locie - istne szaleństwo. Zdjęcie zrobione w ruchu jest nieostre ale nie było innej możliwości by go uchwycić.
Cały czas jednak to nie było to o co mu chodziło. Na koniec okazało się, że kotek po prostu chciał coś dostać do miseczki ;) Dopiero gdy sobie pojadł się uspokoił i stał się zupełnie zrównoważonym kotem.

Szczęśliwego Nowego Rok
życzy Leon :)
Continue >>>

Portiernia


W samo południe Leon tkwił na progu mając oko na okno. 
Nigdy nie wiadomo kiedy przylecą ptaki.
To jego najlepszy punkt obserwacyjny, taka prywatna portiernia ;)
Continue >>>

Możliwy niż


Pogoda się chyba znów psuje, Leon strasznie śpi.
Możliwe, że odsypia wczorajszy stres. Wieczorem wystawił głowę przez uchylone okno i właśnie wtedy rozległ się ten straszny huk. Najprawdopodobniej petarda, którą zabawiała się pijana młodzież pod blokiem.
Leon jak rażony piorunem zeskoczył z 2,5 metra i pobiegł do drugiego pokoju. Tam zaszywając się w kątach i bojąc się nawet zwykłych rzeczy leżących na biurku, patrzył spanikowany. Najdrobniejszy ruch wywoływał w nim chęć ucieczki. Musiałam potowarzyszyć mu by się zrelaksował. Lekkie dotknięcia grzbietu i boku od czasu do czasu pozwoliły mu w końcu zacząć oddychać normalnie.
Do tej pory nie było problemu, sylwestry mamy bardzo głośne, fajerwerki, petardy i co każdy może puszcza pod blokiem i z balkonów. Leon tolerował to, aż do wczoraj. Mam nadzieję, że nowy stres nie pozostanie w nim na zawsze ani nie pobudzi nowych stanów zapalnych ani lękowych. 
W użyciu na pewno będą techniki Cesara Millano.
Continue >>>

"Rączki"


Zacznę od tego, że w południe nie wzięłam go na ręce. Zablokował mnie w takiej pozycji już 15 minut wcześniej. Potrzebował widać bardzo bliskiego kontaktu. Zdarza mu się to nawet często.
Prosi by go wziąć, a potem trzyma się i nie można go samemu odczepić. Dopiero jak już się tak należy i wydrzemie, sam schodzi. Być może dominuje nas w ten sposób albo tylko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa.
Continue >>>

12:00


Po całej nocy, poranku oraz ranku spędzanym na nadmiernej aktywności, wreszcie się położył ;)
Drzemkę uciął sobie w hamaku pod sufitem.
Zwykle tak nie jest ale wczoraj przespał więcej niż dzień. 
Sama jestem ciekawa co wyjdzie po miesięcznej obserwacji. Czy koty naprawdę ciągle śpią?
Na razie na cztery południa, Leon został przyłapany na spaniu tylko raz.
Continue >>>

To był moment


Leon do południa siedział jakiś osowiały.
Myślałam, że w południe będzie miał właśnie taką fotkę. Drgnął dopiero, kiedy zobaczył, że biorę szklankę ze stołu. Zaczął bardzo głośno domagać się obiadu i nie odstępował mnie na krok, aż do momentu wydania posiłku. Zjadł i poszedł spać do swojego ulubionego podgrzewanego legowiska. Do tej pory śpi. Dzięki temu zdjęciu wiem, że już tak śpi, nie wychodząc z niego od siedmiu godzin.
Idzie chyba niż, Leon jest bezbłędnym barometrem.
Continue >>>

Leon w południe :)


Chcę rozpocząć cykl prezentacji tego, co robi Leon w południe.
24 grudnia obserwował pakowanie prezentów,
25-go domagał się wyjścia z domu.

Continue >>>

Wesołych Świąt :)



W tym roku Leon ma ułatwienie w dostawaniu się do hamaka.
Nie musi już skakać z szafki nad choinką.
Drapak został. Raz tylko powąchał sobie dokładnie całe drzewko z ozdobami
i kompletnie już się nim nie interesuje.
Dokładnie dzisiaj Leon kończy 3 lata i 4 miesiące :)

Przypomnienie jak do tej pory skakał w każde święta:
Continue >>>

Jak tata ;)


Po dłuższej przerwie postanowiłam dać znać, że żyjemy.
Leon balansuje ze zdrowiem ale nie jest źle. Uczymy się na nowo kocich zabaw. Nie są takie szalone jak był mały ale domaga się ich, a to dobry znak. Apetyt też mu zaczął dopisywać i nie muszę wreszcie zachęcać go by coś zjadł. 
Continue >>>

3-cie urodziny Leonka :)







Od kilku dni Leon bardzo mało je i ograniczył się w oddawaniu moczu na raz na dobę.
Dzisiaj udało się zapolować i złapać materiał do badania. Pojechaliśmy wszyscy razem, by lekarz go obejrzał bo coś niewyraźnie jeszcze z dziąsłami jest i oczami. W kolejce zorientowaliśmy się, że to własnie dzisiaj!
Nasz Leon obchodzi 3-cie urodziny :)
Ładny prezent mu zgotowaliśmy, nie ma co ;)
Wyniki moczu wyszły nawet lepsze niż w czerwcu, nadal ma wysokie ph i utrzymuje się białko. Co najważniejsze nie było kryształków. Ma lekkie zapalenie spojówek i dziąseł. Lekarz zasugerował by podawać mu lek antydepresyjny (Amitriptylinum VP), który ma ponoć polepszyć wyniki  moczu - sama nie wiem.
Do podawania leku dostaliśmy w prezencie dozownik. Leon raczej się nie ucieszy ale to prezent i chyba powinien ;) Teraz śpi jak zabity po przeżyciach urodzinowych. Kiedy tylko rozkładamy jego biały ręcznik, natychmiast się kładzie i relaksuje.
Continue >>>

W samochodzie


Do opisania jazdy samochodem z Leonem zainspirowała mnie Barbarka :)
Leon nie należy do grona kotów lubiących podróżować.
Opracowaliśmy jak na razie wstępny sposób spędzania czasu w aucie.
Z założenia Cesara Millano do samochodu należy wsiadać ze zwierzęciem uspokojonym i zrelaksowanym.
W teorii powinniśmy uzyskać spokój ducha, który przeniknie na naszego czworonoga.
Następnie można wykonać ruchy związane z przemieszczaniem się.
Zrelaksowane zwierzę, pogodnie patrzące na świat zostaje umieszczone w samochodzie,
gdzie w niczym nie przerwana sielanka trwa przez całą drogę.
Czy komuś to się udało z kotem?
W praktyce wygląda to tak:
Punkt pierwszy wychodzi nam najlepiej: wszyscy jesteśmy pogodni, zrelaksowani i wypoczywamy
w mieszkaniu. Wstaje jedna osoba i podchodzi jak gdyby nigdy nic do Leona i bierze go na ręce.
Wszystko jest pięknie. W tym momencie osoba zbliża się do transportera i czar pryska.
Po kilku próbach włożeniach, w których Leon potrafi przednią częścią ciała wejść i zaraz się wykręcić i wyjść - cel zostaje osiągnięty. Leon miota się w budce głośno krzycząc, my lekko zadrapani staramy się zachować wymagany spokój :) Z kopiącym kotem wsiadamy do samochodu, nie ma szans by się uspokoił.
Choć może powinno się go przetrzymać by zmęczony dał sobie spokój.
By uniknąć wrzasków czyli rytmicznych zaśpiewów, przesiadam się do tyłu do kota. Wyjmuję drzwiczki z transportera, a na wychodzącego Leona zakładam szelki z przypięta smyczą. Przekonuję go do spania i zasadzam między sobą, a budką. Dopóki nie wyjedziemy z miasta rzuca się na szybę i jest podekscytowany wysokimi kamienicami. Po kilkudziesięciu minutach, kiedy wreszcie przebijemy się za miasto następuje pełna stabilizacja i Leon kładzie się i zapada w drzemkę. W oknach widać już tylko niebo.
Wszystko mija kiedy:
 samochód zwalnia, przystaje,
przy zmianie biegów
i kiedy okno zasłaniają drzewa lub domy.
Na szczęście są to krótkotrwałe momenty.
Podróż przebiega w miłej atmosferze ale muszę siedzieć obok Leona.
Jestem ciekawa jak wasze pieszczochy znoszą podróże.
Continue >>>

One Lovely Blog Award :)


Dziękuję bardzo za wyróżnienie naszego blogu przez Jasną 8  i Barbarkę :)

Zasady zabawy:
- podziękowania i link bloggera, który przyznał Wam tę nagrodę.
- skopiuj i wklej logo na swoim blogu
- napisz o sobie 7 rzeczy
- nominuj 16 innych cudownych bloggerów
(nie można nominować bloggera, który Wam przyznał nagrodę)
- napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji

Cudownych bloggerów jest bardzo dużo :)
Oto niektórzy z nich:
Pemberley
Baghi
Rzeka
Batu
Kociokwik
Huffle Mawson
Tudor

7 rzeczy o Leonie:
1. W podziękowaniu za wyjście z nim na spacer (na balkon lub korytarz), domaga się wzięcia na ręce i wciera się głową w człowieka.
2. Jak jest głodny wskakuje na blat w kuchni i zasiada tam.
3. U weterynarza strasznie się boi i pozwala zrobić ze sobą wszystko, pod warunkiem, że jest w swoim transporterze.
4. Odkąd przytrzasnęły mu ogon drzwi (z przeciągu) boi się się silnego wiatru i zamykania drzwi do pokoju - pracuję nad tym i jest już lepiej.
5. Kiedy odwiedzają nas dzieci maskuje się np. w kuchni wśród owoców i szklanek - jak kameleon.
6. Odkryte parę dni temu: przy spotkaniu z innym kotem głośno zawodzi.
7. W dalszym ciągu domaga się wieczornych wyjść z domu na klatkę schodową.
Continue >>>

Piękna koleżanka :)


Około 5 km. od Wiśniowego Sadu mieszka prawdziwa piękność :)

Continue >>>

Ulubione miejsca wodopoju




Zadaniem Leona jest picie dużych ilości wody by wypłukiwać wytwarzające się struwity.
W domu ma specjalne poidełko-fontannę, z której chętnie korzysta.
Tutaj, w górach musi wystarczyć miseczka. Postawiona w zwykłym miejscu stała nieruszona.
Dopiero przeniesiona do umywalki czy brodzika okazywała się we właściwym miejscu i dopiero wtedy Leon z niej pije ;)
Continue >>>

Leon na gigancie - siódmy dzień wakacji


Leon na gigancie, a dla nas godzina grozy.
Jesteśmy dalej na wakacjach w pięknym zakątku Karkonoszy otoczonym lasami.
Wczoraj przed 6 raną Leonowi udało się zrobić szparę w siatce na oknie i wyjść.
Najpierw spacerował po gzymsie, na próbę otworzenia drugiego okna by mógł wejść z powrotem,
przy nawracaniu ześlizgnął się i spadł. Niewysoko bo z pięterka ale skutecznie bo natychmiast zniknął z pola widzenia. Krótkie poszukiwania i nic. Na ten moment zostałam obudzona i rozpoczęły się intensywne poszukiwania w okolicy i koło domu. I nic.
Jak kamień w wodę.
Od razu stanęły mi przed oczami poszukiwania kotki sprzed dwóch lat, która zeskoczyła z balkonu i przez 3 dni  żyła w okolicznych lasach.
Dzwoniłam miseczką, pogwizdywałam, a nawet miauczałam w charakterystyczny sposób w jaki się często nawołujemy...i nic. Na poszukiwania mieliśmy niecałe 2 godziny zanim inni letnicy dosyć głośno rozpoczną dzień i skutecznie wypłoszą Leona. Tutejszy pies haski na szczęście wyjątkowo był zamknięty.
Modliłam się. Mąż wrócił z dalszych rejonów i też nic.
Wtedy stało się: usłyszał zawodzenie Leona, który miauczał pod drzwiami wejściowymi.
Na nasz radosny bieg w jego kierunku dał nogę w najbliższe zarośla. Na entuzjastyczne wyłania wyszedł miaucząc prosto w moje objęcia :)
W domu po głaskaniu i toalecie Leon strasznie był nadal podekscytowany. Feliway nie pomagał, skakał na drzwi tak, że udało mu się wyjść jeszcze na spacer po domu. Spotkanie tutejszego kocura tylko pogorszyło sprawę, bójka była murowana.
Zabrany do pokoju dalej warczał, fuczał i napierał na drzwi.
Dopiero nałożenie "spowalniacza" (szelek) wyciszyło go skutecznie.
Na zdjęciach: Leon w uspokojaczu i balkon z którego spadł:
Continue >>>

Podróż i wakacje


Leon wyruszył na wakacje :)
W tym roku podróż odbyła się w miarę spokojnie - musiałam siedzieć przy Leonie, dopiero wtedy był spokojniejszy. Na koniec okazało się, że trzeba było ustawić transporter nie pod skosem (jak na zdjęciu) tylko prosto (wejściem w stronę kierownicy). To położenie sprawiło, że powierzchnia była bardziej stabilna i Leon nie zsuwał się na bok. Dopiero wtedy zapanował całkowity spokój.
Po przyjeździe przez dobę chodził bez przerwy, kolejną odsypiał i wreszcie się zaadaptował.
W trzecim dniu radosnych zabaw, znaleźliśmy go w budce z zaciśniętym jednym okiem.
Przypomniałam sobie stwierdzenie lekarza na temat problemów z oczami, że lepiej rokuje jeśli tylko jedno oko jest chore ;) Podniesiona na duchu obserwowałam rozwój wypadków. Na drugi dzień oko już się uchylał, w trzecim było widać ranę w kąciku oka. Na szczęście zanim znaleźliśmy lekarza, oko ładnie zaczęło się goić. Teraz jest już dobrze. Kiedy tylko mu się polepszyło zdewastował podręczny drapak albo po prostu tylko wskoczył za intensywniej i tradycyjnie wałek sizalowy się wyłamał ;) Drapak składający z jednej półki miał niecały rok, szkoda, że robią je takie słabe.
Teraz poszukuję wałka sizalowego o wysokości 70 cm ;)
Leon pozdrawia wakacyjnie :)
Continue >>>

Co uspokoi wystraszonego kota


Temple Grandin  wymyśliła maszynę, która pomaga rozluźnić się. Zauważyła, że krowy podczas ważenia  uspokajają się i odprężają, w momencie gdy znajdują się na platformie z dwoma płaskimi bokami i plaszczyzną z przodu. Zbudowała taką maszynę dla siebie by szybciej się uspokojać. Zapomniałam dodać, że Temple Grandin urodziła się jako dziecko autystyczne.
Zainspirowana filmem przedstawiającym biografię, wykorzystałam nowe wiadomości i ułożyłam naszemu płochliwemu Leonowi dwie takie duże płaszczyzny po bokach. Byłam ciekawa jak zareaguje i czy w ogóle zechce tam wejść. Używając zwykłej poduchy z kanapy, postawiłam ją pod kątem do oparcia.
W domu był remont, Leon przesiadywał całymi dniami za kanapą, dopóki nie zostaliśmy sami w domu.
Po zrobieniu tunelu wślizgnął się natychmiast. Dwie duże powierzchnie, które go dotykały po bokach, dają mu poczucie bezpieczeństwa. Nie siedział tam i nie wyglądał jak zaszczuty (tak wygląda schowany za kanapą)
ale leżał i spał całkowicie zrelaksowany co było widać w jego wyciągniętych pozach. Nie uwierzycie ale on się uśmiechał :)
Continue >>>

Strona o Kocich Blogach :)


Pomyślałam sobie, że dobrze by było zebrać wszystkie blogi o kotkach w jednym miejscu.
Z tej okazji powstała strona, na którą można dodać swój blog i obejrzeć inne.
Przy okazji więcej osób może odwiedzić wasze strony.
Jednym wspólnym elementem jest dodanie tego obrazka do bloga. Po zapisaniu się na listę,
każdy dostanie własny wygenerowany kod html "Kocie Blogi".
Obrazek wymyśliłam sama i mam nadzieję, że zwierzątko podobne jest do kota ;)

Zapraszam do zapisania się :)
Continue >>>

Czas balkonowy


Rozpoczął się ulubiony sezon Leona: czas balkonowy :)
Mógłby godzinami tam przesiadywać, obserwując życie w dole i w górze.
Wszystko byłoby fajnie gdyby balkon był zabezpieczony. Mamy nie zadaszony balkon i stad masa komplikacji. Planujemy dodać markizę - może jakoś do niej da się przyczepić siatkę...
Póki co Leon w szelkach zdobi balkon. W sekrecie powiem, że nie jest szczęśliwy w uprzęży.
Czasami uda mu się wymknąć na parę sekund w całkowitej wolności ;)
Continue >>>

6 rzeczy, których o mnie nie wiecie :)


Dziękuję za zaproszenie do zabawy Abigail i Maus :)
Polega ona na wyjawieniu 6 rzeczy, których o mnie nie wiecie.
6 tajemnic Leonka:
  1. Uwielbia wskakiwać na balkonowy parapet, czym przyprawia właścicielkę o zawał.
  2. Codziennie musi wyjść wieczorem na obchód klatki schodowej, a w ciągu dnia kilkakrotnie na balkon.
  3. Z upodobaniem rzuca się na duże ptaki (wrony).
  4. Mistrz świata na drapaku - wskakuje co drugi poziom.
  5. Kiedy jest głodny, na pytanie: - Chcesz jeść? - odpowiada jednoznacznym miauknięciem.. Jak jest najedzony, nie odpowiada nic tylko odchodzi.
  6. Posiada własny "gabinet" (półka w regale) z doprowadzonym oświetleniem, pod którym w zimne dni chętnie się grzeje.
  7. Dodatkowy punkt: Lubi pić herbatę tylko z filiżanki ;)
Zapraszam do zabawy Oliwię i Pana Wojtka :)
Continue >>>

Sprzedam wałek sizalowy Trixie 12x50cm


 Nie wiem jak to się stało ale kupiłam wałek, który ma za dużą średnicę.
Teraz leży nieużyteczny.
Potrzebuję średnicę 9cm, a w jakiś niewytłumaczalny sposób kupiłam 12cm.

Może ktoś z Was chciałby odkupić Wałek sizalowy zapasowy 12 x 50 cm
(12cm - średnica, 50cm - wysokość)?
Tu jest opis produktu >>>klik


A tak wygląda drapak Leona "nówka". Skacze po nim jak szalony, a słupki tego nie wytrzymują ;) I pomyśleć, że Leon waży tylko 3,5 kg...
Continue >>>

Przy pracy :)


Leon zawodowiec
W wolnych chwilach Leonek zajmuje się pasją swego życia czyli drukowaniem :)
Continue >>>

Koty zwolennikami rytuałów


W pewnej książce przeczytałam, że koty uwielbiają rytuały czyli schematy dnia.
Trafiłam na to przypadkiem szukając tematu co wywołuje stres u kota. Okazało się, że w zasadzie wszystko może zdenerwować kota co wykracza poza normę dnia. Miseczka nie w tym miejscu albo jej zmiana, brak zabawy o określonej porze, nie wspominając o przesunięciu pory jedzenia czy wyjścia lub powrotu do domu opiekunów. Doszłam do wniosku, że całą sobotę stresowałam Leona ;) Inne jadło przez cały dzień, a na koniec z braku miseczek, w innej zupełnie podane jego dotychczasowe specjały. Dopiero jak zabrałam dorobek kulinarny dnia, a ulubioną saszetkę Gourmet-a podałam w tym samym naczyniu co zwykle, Leon pochłonął całą zawartość, a potem rzucił się do zabaw.
Tak, Leon to bez wątpienia kot rytuału.
Posiada nawet rytualne miseczki ;)
Continue >>>

Dieta dla Leona czyli dieta dla struwitów


Dostałam Złoty Przepis ułożony specjalnie dla Leona.
Ma obniżyć Ph i przede wszystkim zapobiegać wytwarzaniu się kryształków struwitów.
Jestem bardzo wdzięczna za ten przepis, który mam nadzieję odmieni nasze życie z Leonkiem.
Pierwszy dzień:
Czuję, że ja już jestem odmieniona. Pół dnia spędziłam w kuchni ;) Nie wyszło mi zbytnio. Pierwsze podejście i pokarm był zbyt płynny bo dałam za mało ryżu, za to nie żałowałam wywaru z mięsa. Leon mijając miskę przyspieszył trucht.
Druga wersja była jak gdyby skrajnością w przeciwną stronę. Wszystkie składniki były już dokładnie odmierzone i wyszło strasznie gęste. Rozrzedzałam to wodą z mięsa ale i tak sprawiało wrażenie kleju roślinnego. Na samym końcu dodałam kawałki mięsa, żeby nie było to taką papką jak poprzednio. O dziwo Leon zatrzymał się przy misce i nawet polizał trochę. Niestety nagle stracił apetyt i za żadne skarby nie zbliżał się już do jadła.
Podtykane pod nos samo mięso raczył poskubać parę razy.
Tak minęło 12 godzin, Leon wyposzczony bo nic więcej nie zjadł. Lamentuje od paru minut, choć mam wrażenie, że to mogą być jakieś ostrzejsze słowa ;)
Może znacie jakieś chwyty kulinarne, które by pomogły w przyrządzeniu tego posiłku tak by był apetyczniejszy?
Podczas tak twórczego dnia, udało mi się nawet wystylizować pieczęć Leona :)

Razem z Leonkiem gorąco dziękujemy Wszystkim za dobre słowo i wspieranie nas w trudnych chwilach.
Continue >>>

Leonek wyzdrowiał!


To wiadomość dnia: Leonek wyzdrowiał :)
Od ostatniej wizyty lekarskiej i badań ż których wynikało, że Leon ma kryształki struwitów, białko i wysokie ph moczu, zaczęłam mu podawać Uropet. Niby nic nadzwyczajnego, ale nasz lekarz wyraźnie podkreślał, że Uropet nic nie da i jest niepotrzebny i żeby nie podawać kotu. Przemyślałam całą sprawę bardzo poważnie i z powodu ph, które wynosiło 8 oraz kryształków struwitowych, doszłam do wniosku, że zakwasić mocz jednak trzeba. Jeśli to nic nie da, wyniki się nie zmienią.
Wczoraj udaliśmy się do polecanego speca od kocich nerek. Zasugerował zamiast badania krwi, zrobienie jeszcze jednego badania moczu z UPC, które miałoby wykazać czy zapalenie jest nerkowe czy pozanerkowe.
Do badania Leon został specjalnie przygotowany, czyli biedak spożył ostatni posiłek i napoje wodne o 20:00.
Skoro świt zerwałam się by pobrać pierwszy nocny mocz.
Przed dziewiątą czekałam już na przyjęcie materiału. Trochę się denerwowałam, że to tak długo trwa (pół godziny), ale to było nic z oczekiwaniem na wyniki (2,5 godziny).
Wyćwiczona w cierpliwości zostałam poproszona do gabinetu, gdzie okazało się, że już struwitów nie ma :)
Wyleczyłam Leona :))
Z tych specjalistycznych rewelacji okazało się, że Leon nie ma zapalenia nerkowego, nerki są zdrowe i ładnie pracują. Nowy lekarz pochwalił podawanie Uropetu, a nawet zalecił stosować większe dawki.
Niestety potwierdził diagnozę, że obecne zachowanie Leona jest na tle nerwowym.
No cóż Leon jest płochliwy i ciężko to zmienić.
Jaka jest różnica w przypadku dwóch rodzajów stawiania diagnozy:
nowy lekarz zanim wydał tę diagnozę potwierdził ją badaniem.
Sensacją zupełną dla mnie było posłanie mnie do diabetyka, którym okazała się przemiła pani weterynarz.
Na piątek przygotuje dla Leona dietę z produktów naturalnych, która ma obniżyć ph.
I pomyśleć, że ja dla siebie nie mogę znaleźć takiego lekarza, Leon to ma szczęście :)
Podsumowując, Leon obecnie okazał się zdrowy :))
Małe ilości moczy, które oddaje są ponoć spowodowane przewlekłym zapaleniem pęcherza, które miał, a to z kolei przyczyniło się do utrwalenia skojarzenia bólu przy oddawaniu większej ilości moczu.
Białko, które ciągle ma, jest wywołane nabłonkami, plemnikami i bakteriami (z zewnątrz, które dostają się przy polowaniu na mocz).

W pierwszych dniach podawania Uropetu, Leon się bardzo ożywił. Nawet zaczął się bawić i zajął się polowaniem na ptactwo zza szyby.
Kamień spadł nam z serca, że tak to się zakończyło.
Continue >>>
Related Posts with Thumbnails
Kocie Blogi
http://kocie-blogi.blogspot.com/
 


Moja lista blogów

 

Leonek :) ♣ ♣ ♣ Mamanunes Templates ♣ ♣ ♣ Inspiração: Templates Ipietoon
Ilustração: Gatinhos - tubes by Jazzel (Site desativado)