Stracona okazja lub niespodziewana wizyta



Wczoraj, obudziło nas rozpaczliwe miauczenie zza drzwi naszego mieszkania. Pierwsza myśl: ktoś podrzucił nam małego kotka i zaraz druga: czy to nie Leon? Nie, to nie on, z warkotem zerwał się spod sufitu i pognał pod drzwi. Było już wiadomo, że ranek nie będzie spokojny. Za drzwiami miauczał bury, dorosły kot, który natychmiast po uchyleniu drzwi, wślizgnął się do nas. To co rozegrało się sekundę później nie przerodziło się bynajmniej w jatkę. Burczący Leon pocwałował do pokoju, a burego zgarnęłam do drugiego. Nasz siedział w ukryciu i prychał, gość natomiast nerwowo szukał swojego właściciela, łasząc się do nas. Nie miał żadnych oporów by się rozgościć, wcierał się we wszystko co mógł. Od razu pomyślałam, że od teraz Leon już na pewno zacznie nam znaczyć. W chaotycznych wypadach na klatkę schodową w poszukiwaniu właścicieli, kotek zjadł puszkę Leona, trochę suchej karmy i załatwił się w kuwecie. W tym samym czasie nasz, pozostawał ciągle w ukryciu. Poszukiwanie właścicieli trwało w sumie 2,5 godziny. W tym czasie razem z córką sąsiadów, sporządziłyśmy piękne ogłoszenia o zgubie. Zakończyło się tak, że zadzwoniłam jeszcze raz pod jedne drzwi, w których stanęła młoda kobieta i jak się wkrótce okazało, poszukiwana pani od kotka.
Radościom nie było końca i to ze wszystkich stron, nawet nie wiem, kto cieszył się bardziej, właścicielka, jej kot czy ja. Pręgowany przytulak okazał się kotką o imieniu Zdzira.
Leon nie wykorzystał szansy zapoznania się z panną. 

6 komentarze:

Alison on 7 października 2012 16:15 pisze...

Kot na gigancie :-)))
Dobrze ze wszyscy się odnaleźli ku ich samych radości ...:-)

amyszka on 7 października 2012 16:48 pisze...

Ale przygoda ! - dobrze z happy endem :)
Ciekawe imię ;)))

kfiatek on 7 października 2012 16:54 pisze...

Dobrze, że domek się znalazł. Pamiętam jak w czasie gdy moja siostra miała czarnego kocurka w nocy przez okno do sypialni wszedł czarny kot - tata wypuścił go na przedpokój bo uznał że to Killer się włóczy - jakie było jego zdziwienie gdy rano okazało się że mamy dwa czarne prychające na siebie koty :D Koteczka przepełzła od sąsiada :)

abigail on 7 października 2012 19:36 pisze...

Oj, jak to dobrze, że szybko dom się odnalazł... A jak Leon? Przeżył? Już dobrze?

Leonek on 7 października 2012 20:25 pisze...

Leon doszedł do siebie, pokój "gościnny" przetarłam, jedno zmoczenie w stresie zdezynsekowałam, na noc Feliway i dzisiaj śpi cały dzień po wczorajszym :) Musiałam się wykąpać, zmienić ubranie po odwiedzinach, bo cały czas czuł tamtą kotkę i syczał na mnie ;)

Zapomniałam dodać, że wczoraj wieczorem, kiedy Leon wyszedł na nocny patrol korytarza, jak wracaliśmy, zawinął się jakoś i został na korytarzu! Gdzieś po 10 minutach sięzorientowałam, że go nigdzie nie widzę, otwieram drzwi i wpada Leon :))

Baghi on 8 października 2012 19:20 pisze...

Eu cred că domnişoara, chiar dacă vizita a fost scurtă, a pus ochii pe tine! Să fii vigilent, căci te va mai vizita! Ascultă pe cineva mai bătrân! :)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails
Kocie Blogi
http://kocie-blogi.blogspot.com/
 


Moja lista blogów

 

Leonek :) ♣ ♣ ♣ Mamanunes Templates ♣ ♣ ♣ Inspiração: Templates Ipietoon
Ilustração: Gatinhos - tubes by Jazzel (Site desativado)