Gdy kot się boi fajerwerków


Nasz Leon jako mały kotek nie bał się w ogóle wystrzałów fajerwerków, stukań, pukań, wiertarek itp.
Nawet trudno odnaleźć początek ale na pewno od dwóch lat jest co raz gorzej.
Wystrzały aktualnie mamy regularnie od jakiegoś tygodnia.
Pozytywne jest to, że je toleruje. Najciężej może być z tymi pod samym blokiem.

Rozważam trzy warianty:
- wyjechać za miasto gdzieś do lasu,
- podać tabletkę uspokajającą Hydroxyzinum,
- przeczekać wszystko w łazience (wspólna noc 1,20x 1,20 )

Feliway już jest zainstalowany :)

2 miesiące temu market w pobliży świętował urodziny fajerwerkami.
Leon dochodził po tym do siebie przez miesiąc.

Może ktoś ma sprawdzony sposób dla płochliwego kota by przetrwać to apogeum...

6 komentarze:

Retro Koty i Pies on 31 grudnia 2013 07:57 pisze...

Wszyscy siedzimy w jednym pokoju - zasłaniam okno kocem żeby nie było widać błysków. Telewizor jest głośno włączony. I jakoś myślę że Ja się bardziej boję niż moje zwierzaki.

Do Siego Roku :)

Pomalowana na niebiesko on 31 grudnia 2013 09:56 pisze...

Ojej, współczuję Leonkowi takiego stresu. Może warto poprosić weterynarza o pomoc i podać Leonkowi łagodny środek uspokajający. Retro też dała dobre rady.
U nas na razie kot się nie stresuje. W zeszłym roku, był to jego pierwszy sylwester, też się nie bał. Mam nadzieję, że i dziś nie przejmie się zbytnio wystrzałami.

L.B. Abigail on 31 grudnia 2013 21:01 pisze...

Niestety nie mam pomysłu :(. Moje kociska znoszą to dość dzielnie... Kiedy żyła Szimi przerabiałam z nią wariant 1.20 x 1.20, tyle, że w piwnicy, z dygoczącym psem (bokserka) na kolanach... - bo tylko tak się czuła bezpiecznie... I chociaż nie ma jej już z nami wciąż odczuwam stres na myśl o sylwestrze...
Trzymajcie się ciepło i dzielnie...!
I wszystkiego dobrego w Nowym :)!

Alison on 1 stycznia 2014 08:39 pisze...

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :-) :-) :-)

Leonek on 5 stycznia 2014 22:47 pisze...

Bardzo dziękuję za porady i życzenia :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Wam życzymy (razem z Leonem)
:))

Chwile... on 2 lutego 2014 00:27 pisze...

Mój na szczęście nie ma wielkiego stresu. Jednak dzisiaj usłyszał wystrzały mimo, że 32 dni po Nowym Roku. Mój pierwszy kot Miau w ogóle się nie bał, nawet siedział na oknie i podziwiał. Jednak Miłek boi się wszystkich dźwięków, których nie zna. Dobrze, że nie tak jak psy które miałam parędziesiąt lat temu, bo to było naprawdę straszne.
Pozdrówki i pogłaskanki.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails
Kocie Blogi
http://kocie-blogi.blogspot.com/
 


Moja lista blogów

 

Leonek :) ♣ ♣ ♣ Mamanunes Templates ♣ ♣ ♣ Inspiração: Templates Ipietoon
Ilustração: Gatinhos - tubes by Jazzel (Site desativado)