Piękna koleżanka :)


Około 5 km. od Wiśniowego Sadu mieszka prawdziwa piękność :)

Continue >>>

Ulubione miejsca wodopoju




Zadaniem Leona jest picie dużych ilości wody by wypłukiwać wytwarzające się struwity.
W domu ma specjalne poidełko-fontannę, z której chętnie korzysta.
Tutaj, w górach musi wystarczyć miseczka. Postawiona w zwykłym miejscu stała nieruszona.
Dopiero przeniesiona do umywalki czy brodzika okazywała się we właściwym miejscu i dopiero wtedy Leon z niej pije ;)
Continue >>>

Leon na gigancie - siódmy dzień wakacji


Leon na gigancie, a dla nas godzina grozy.
Jesteśmy dalej na wakacjach w pięknym zakątku Karkonoszy otoczonym lasami.
Wczoraj przed 6 raną Leonowi udało się zrobić szparę w siatce na oknie i wyjść.
Najpierw spacerował po gzymsie, na próbę otworzenia drugiego okna by mógł wejść z powrotem,
przy nawracaniu ześlizgnął się i spadł. Niewysoko bo z pięterka ale skutecznie bo natychmiast zniknął z pola widzenia. Krótkie poszukiwania i nic. Na ten moment zostałam obudzona i rozpoczęły się intensywne poszukiwania w okolicy i koło domu. I nic.
Jak kamień w wodę.
Od razu stanęły mi przed oczami poszukiwania kotki sprzed dwóch lat, która zeskoczyła z balkonu i przez 3 dni  żyła w okolicznych lasach.
Dzwoniłam miseczką, pogwizdywałam, a nawet miauczałam w charakterystyczny sposób w jaki się często nawołujemy...i nic. Na poszukiwania mieliśmy niecałe 2 godziny zanim inni letnicy dosyć głośno rozpoczną dzień i skutecznie wypłoszą Leona. Tutejszy pies haski na szczęście wyjątkowo był zamknięty.
Modliłam się. Mąż wrócił z dalszych rejonów i też nic.
Wtedy stało się: usłyszał zawodzenie Leona, który miauczał pod drzwiami wejściowymi.
Na nasz radosny bieg w jego kierunku dał nogę w najbliższe zarośla. Na entuzjastyczne wyłania wyszedł miaucząc prosto w moje objęcia :)
W domu po głaskaniu i toalecie Leon strasznie był nadal podekscytowany. Feliway nie pomagał, skakał na drzwi tak, że udało mu się wyjść jeszcze na spacer po domu. Spotkanie tutejszego kocura tylko pogorszyło sprawę, bójka była murowana.
Zabrany do pokoju dalej warczał, fuczał i napierał na drzwi.
Dopiero nałożenie "spowalniacza" (szelek) wyciszyło go skutecznie.
Na zdjęciach: Leon w uspokojaczu i balkon z którego spadł:
Continue >>>

Podróż i wakacje


Leon wyruszył na wakacje :)
W tym roku podróż odbyła się w miarę spokojnie - musiałam siedzieć przy Leonie, dopiero wtedy był spokojniejszy. Na koniec okazało się, że trzeba było ustawić transporter nie pod skosem (jak na zdjęciu) tylko prosto (wejściem w stronę kierownicy). To położenie sprawiło, że powierzchnia była bardziej stabilna i Leon nie zsuwał się na bok. Dopiero wtedy zapanował całkowity spokój.
Po przyjeździe przez dobę chodził bez przerwy, kolejną odsypiał i wreszcie się zaadaptował.
W trzecim dniu radosnych zabaw, znaleźliśmy go w budce z zaciśniętym jednym okiem.
Przypomniałam sobie stwierdzenie lekarza na temat problemów z oczami, że lepiej rokuje jeśli tylko jedno oko jest chore ;) Podniesiona na duchu obserwowałam rozwój wypadków. Na drugi dzień oko już się uchylał, w trzecim było widać ranę w kąciku oka. Na szczęście zanim znaleźliśmy lekarza, oko ładnie zaczęło się goić. Teraz jest już dobrze. Kiedy tylko mu się polepszyło zdewastował podręczny drapak albo po prostu tylko wskoczył za intensywniej i tradycyjnie wałek sizalowy się wyłamał ;) Drapak składający z jednej półki miał niecały rok, szkoda, że robią je takie słabe.
Teraz poszukuję wałka sizalowego o wysokości 70 cm ;)
Leon pozdrawia wakacyjnie :)
Continue >>>
Related Posts with Thumbnails
Kocie Blogi
http://kocie-blogi.blogspot.com/
 


Moja lista blogów

 

Leonek :) ♣ ♣ ♣ Mamanunes Templates ♣ ♣ ♣ Inspiração: Templates Ipietoon
Ilustração: Gatinhos - tubes by Jazzel (Site desativado)